czwartek, 20 października 2011

In situ - Duch miasta

      Zjawisko, które zna każdy, a którego nie rozumie chyba nikt... Architektura... Dla jednych to sterta betonu, dla innych czysta poezja. Wszystko zależy od punktu widzenia i umiejętności jej 'czytania'. Architektury nie można poznać tylko poprzez książki, trzeba ją czuć, dotknąć  'in situ', czyli na miejscu.





 Zacznijmy od początku...
      Idziesz miastem... Wokół otaczają Cię piękne kamienice, stąpasz po historycznym starobruku, wdychasz zapach starego budownictwa... Przechodząc obok kamienic, co chwile miga Ci przed oczami brama, kryjąca za sobą dziedziniec. Dziedziniec ten staje się tak tajemniczy ,że niczym magnes zachęca Cię do wejścia i przyjrzenia mu się z bliska... Chociaż pędzący czas goni Cię i nie pozwala się marnować, Ty zaintrygowany tajemniczym wnętrzem ulegasz... Twoja stopa przekracza próg bramy, wchodzisz w małą i ciemną przestrzeń, by po chwili dojrzeć blask otwartej przestrzeni dziedzińca. Tak właśnie architektura sobie z nami pogrywa. Stopniowo budując napięcie, rozkochuje w sobie, zachęca do analizowania, słuchania i obserwowania.
Uzależnia... Tylko Twoją sprawą jest czy nią przesiąkniesz...

4 komentarze:

  1. Czyż to nie nasza Mosina?:D

    OdpowiedzUsuń
  2. @Damian, Dabrowski bardzo dziękuję :)
    @Kasia no jasne, że tak :D:D

    OdpowiedzUsuń